Narodowy Fundusz Zdrowia. Skąd bierzemy pieniądze na wszystko?
Każdego dnia jako lekarz, pielęgniarka, ratownik medyczny, fizjoterapeuta, diagnosta laboratoryjny, farmaceuta, technik elektroradiologii, opiekun medyczny czy przedstawiciel innego zawodu medycznego, podejmujesz decyzje. Przyjmujesz pacjenta, wykonujesz badanie, zlecasz diagnostykę, podajesz lek, prowadzisz rehabilitację albo wykonujesz inną procedurę. Każde z tych świadczeń ma określony sposób finansowania, warunki rozliczenia i wartość. To, co dzieje się na poziomie Narodowego Funduszu Zdrowia, prędzej czy później trafia więc na oddział, do poradni, pracowni diagnostycznej czy zespołu ratownictwa medycznego.
Żeby zrozumieć, dlaczego w jednym miejscu rozwija się określone świadczenia, w innym ogranicza ich liczbę, a jeszcze gdzie indziej zmienia organizację pracy, trzeba najpierw zrozumieć, jak działa finansowanie. Skąd NFZ ma pieniądze? Jak je dzieli? W jaki sposób wycenia świadczenia? Dlaczego szpital jest finansowany inaczej niż POZ, AOS czy ZRM? I przede wszystkim: jak decyzje dotyczące pieniędzy przekładają się później na Twoją pracę, liczbę godzin, zakres obowiązków, potrzebne kompetencje i wynagrodzenie? Ten tekst jest próbą przełożenia tego mechanizmu na język codziennej pracy personelu medycznego.
Czym jest składka zdrowotna?
Narodowy Fundusz Zdrowia otrzymuje środki z kilku źródeł, a następnie przeznacza je na finansowanie określonych świadczeń i innych zadań. Największą część przychodów stanowią wpływy ze składki na ubezpieczenie zdrowotne. W projekcie planu finansowego NFZ na 2027 rok składka zdrowotna stanowi około 81% wszystkich planowanych przychodów Funduszu. Pieniądze te są pobierane przede wszystkim przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i przekazywane do NFZ.
Nie jest to jednak jedyne źródło pieniędzy. Przychody NFZ tworzy kilka różnych strumieni. Oprócz składek na ubezpieczenie zdrowotne są to między innymi środki przekazywane z budżetu państwa, środki związane z koordynacją systemów zabezpieczenia społecznego, opłaty związane ze zdrowiem publicznym oraz środki z funduszy celowych. Ich znaczenie nie jest jednak takie samo. Zdecydowanie największą część stanowią składki na ubezpieczenie zdrowotne, ale istotną rolę odgrywają również środki przekazywane z budżetu państwa.
W projekcie planu finansowego na 2027 rok zaplanowano 237,34 mld zł łącznych przychodów NFZ. Z tej kwoty 194,18 mld zł stanowi zaplanowana składka na ubezpieczenie zdrowotne przed uwzględnieniem wskazanych w planie rozliczeń. Pozostałe przychody pochodzą między innymi z dotacji z budżetu państwa, funduszy celowych, opłat związanych ze zdrowiem publicznym oraz innych źródeł.
| Źródło | Z każdych 100 zł |
| Składka na ubezpieczenie zdrowotne | 81,81 zł |
| Dotacja z budżetu państwa | 14,75 zł |
| Środki z funduszy celowych | 1,16 zł |
| Opłaty związane ze zdrowiem publicznym i alkoholem | 0,75 zł |
| Rozliczenia międzynarodowe i koordynacja | 0,51 zł |
| Pozostałe źródła | 1,02 zł |
| Razem | 100,00 zł |
Państwo również dokłada swoje
Drugim ważnym elementem tej układanki są środki pochodzące z budżetu państwa. Nie należy jednak utożsamiać ich z prostym „dofinansowaniem NFZ”. Przepisy określają zarówno źródła przychodów Funduszu, jak i zadania, które mogą być finansowane z budżetu państwa. Oznacza to, że pieniądze przekazywane z budżetu nie tworzą jednej dowolnej puli, którą NFZ może przeznaczyć na dowolny cel według bieżącej potrzeby.
W projekcie planu finansowego NFZ na 2027 rok zaplanowano 35 mld zł dotacji z budżetu państwa. Stanowi ona około 14,75% wszystkich planowanych przychodów Funduszu. Oprócz niej w planie znajdują się także inne środki związane z realizacją określonych zadań, między innymi środki z funduszy celowych oraz opłaty związane ze zdrowiem publicznym. W praktyce część wydatków związanych ze zdrowiem jest więc finansowana bezpośrednio z budżetu państwa, a część przechodzi przez NFZ. To ważne rozróżnienie. Kiedy państwo informuje o określonych wydatkach na ochronę zdrowia, nie oznacza to automatycznie, że cała ta kwota znajduje się w planie finansowym NFZ. Część środków może być przeznaczona na zadania finansowane poza Funduszem, a część trafia do NFZ i zwiększa środki, którymi Fundusz może finansować określone zadania. Kwota znajdująca się w budżecie państwa nie jest automatycznie kwotą, która trafia do szpitala, POZ czy zespołu ratownictwa medycznego. Najpierw trzeba sprawdzić, przez jaki mechanizm dane środki są przekazywane i jakie zadanie mają finansować.
Jak NFZ wycenia świadczenia?
Wycena świadczenia jest próbą przełożenia kosztu jego realizacji na wartość, którą NFZ może wykorzystać do finansowania świadczeniodawcy. Nie jest to jednak prosty rachunek: „procedura kosztuje X, więc płacimy za nią X”. W procesie taryfikacji analizuje się rzeczywiste koszty udzielania świadczeń, strukturę tych kosztów oraz sposób organizacji ich realizacji. Za taryfikację świadczeń w określonych zakresach odpowiada Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Podstawą są przede wszystkim dane kosztowe przekazywane przez świadczeniodawców. AOTMiT analizuje między innymi koszty personelu, leków, materiałów, infrastruktury i innych zasobów wykorzystywanych przy udzielaniu świadczeń. Na tej podstawie budowany jest model kosztowy, który pozwala określić relację pomiędzy zakresem świadczenia a zasobami potrzebnymi do jego wykonania. Taryfa AOTMiT jest wynikiem analizy kosztów i stanowi podstawę do określania poziomu finansowania, ale nie oznacza automatycznie, że dokładnie ta sama wartość trafia do świadczeniodawcy. W praktyce wartość katalogowa świadczenia może być modyfikowana przez zasady rozliczeń NFZ, cenę jednostki rozliczeniowej czy współczynniki korygujące.
To ważne rozróżnienie: taryfa nie jest rachunkiem wystawionym przez szpital za konkretnego pacjenta. Jest wartością ustaloną dla określonego świadczenia lub grupy świadczeń, która następnie jest wykorzystywana w mechanizmie rozliczeń z NFZ.
W leczeniu szpitalnym dobrym przykładem jest system Jednorodnych Grup Pacjentów, w skrócie JGP. Jest to sposób grupowania hospitalizacji według rodzaju przypadku, sposobu leczenia i zasobów potrzebnych do jego przeprowadzenia. Przy tworzeniu grup analizuje się między innymi rozpoznania, wykonane procedury, czas hospitalizacji i zasoby wykorzystywane podczas leczenia. Na tej podstawie podobne przypadki przyporządkowuje się do wspólnych grup, obejmujących hospitalizacje o podobnym profilu. W systemie JGP cholecystektomia może więc zostać przypisana do grupy G25F „Wycięcie pęcherzyka żółciowego < 66 r.ż.”. Grupa ma określone zasady kwalifikacji oraz przypisaną wartość punktową, która następnie jest wykorzystywana do rozliczenia hospitalizacji z NFZ.
Można więc potraktować JGP jako próbę stworzenia wspólnej kategorii dla dużej liczby podobnych hospitalizacji. O tym, do której grupy zostanie zakwalifikowana konkretna hospitalizacja, decydują jeszcze rozpoznania, wykonane procedury i pozostałe dane przekazane w sprawozdaniu. NFZ publikuje algorytm, który określa zasady kwalifikowania danych z hospitalizacji do właściwej grupy JGP. Samo wykonanie cholecystektomii nie oznacza więc jeszcze, że każda taka hospitalizacja zostanie rozliczona dokładnie tak samo. Taryfa AOTMiT, grupa JGP i kwota ostatecznie rozliczona przez NFZ są więc ze sobą powiązane, ale nie są tym samym.
Skoro piszemy w kontekście pieniędzy i wynagrodzenia personelu medycznego, to dla osoby pracującej z pacjentem najważniejszy jest jeszcze jeden wniosek. Wycena świadczenia nie mówi, ile zarobi osoba, która je wykonała. Mówi natomiast, jakie przychody placówka może uzyskać z realizacji określonych świadczeń. Dopiero wewnątrz placówki te przychody są zamieniane na konkretne wydatki: wynagrodzenia, leki, materiały, sprzęt, utrzymanie infrastruktury czy inne koszty.
Jak NFZ dzieli pieniądze?
W 2027 roku Narodowy Fundusz Zdrowia planuje dysponować środkami na poziomie 237,34 mld zł. To kwota obejmująca cały plan kosztów Funduszu, a nie tylko pieniądze przeznaczone bezpośrednio na świadczenia opieki zdrowotnej. Projekt planu finansowego NFZ na 2027 rok przewiduje między innymi finansowanie świadczeń zdrowotnych, ratownictwa medycznego, refundacji leków, wyrobów medycznych, zadań ustawowych oraz kosztów funkcjonowania samego Funduszu. Największą pozycją są świadczenia opieki zdrowotnej. W projekcie planu przeznaczono na nie 219,97 mld zł. W tej kwocie mieszczą się między innymi leczenie szpitalne, podstawowa opieka zdrowotna, ambulatoryjna opieka specjalistyczna, psychiatria, rehabilitacja, opieka długoterminowa, stomatologia czy lecznictwo uzdrowiskowe.
Jeżeli więc potraktować cały plan kosztów NFZ jako 100 zł:
| Obszar | Projekt na 2027 r. | Z każdych 100 zł |
| Leczenie szpitalne | 107,91 mld zł | 45,46 zł |
| POZ | 25,63 mld zł | 10,80 zł |
| AOS | 17,31 mld zł | 7,29 zł |
| Refundacja leków | 13,55 mld zł | 5,71 zł |
| Psychiatria i leczenie uzależnień | 10,01 mld zł | 4,22 zł |
| Rehabilitacja | 7,40 mld zł | 3,12 zł |
| Ratownictwo medyczne | 5,59 mld zł | 2,35 zł |
| Opieka długoterminowa | 5,14 mld zł | 2,17 zł |
| Świadczenia kontraktowane odrębnie | 4,46 mld zł | 1,88 zł |
| Stomatologia | 4,16 mld zł | 1,75 zł |
| Wyroby medyczne i ich naprawa | 3,95 mld zł | 1,66 zł |
| Lecznictwo uzdrowiskowe | 2,59 mld zł | 1,09 zł |
| Opieka paliatywna i hospicyjna | 2,28 mld zł | 0,96 zł |
| Pozostałe | 27,37 mld zł | 11,53 zł |
| Razem | 237,34 mld zł | 100,00 zł |
Kiedy mówi się, że „NFZ ma ponad 237 mld zł”, nie oznacza to, że cała ta kwota trafia do szpitali, POZ czy poradni. Największa część rzeczywiście finansuje świadczenia zdrowotne, ale w ramach całego budżetu znajdują się również refundacja, ratownictwo medyczne, finansowanie leków i wyrobów medycznych oraz inne zadania Funduszu.
Największą pojedynczą kategorią pozostaje leczenie szpitalne. W projekcie planu na 2027 rok przewidziano na nie 107,91 mld zł. To 45,46 zł z każdych 100 zł całego planu kosztów NFZ. Dla porównania na POZ przypada 25,63 mld zł, czyli 10,80 zł, a na AOS 17,31 mld zł, czyli 7,29 zł. Razem te trzy obszary odpowiadają za ponad 63 zł z każdych 100 zł całego planu. Dlatego zmiany dotyczące finansowania szpitali, POZ i AOS mają tak duże znaczenie dla całej struktury wydatków NFZ. Nie oznacza to jednak, że pozostałe obszary są marginalne. Psychiatria i leczenie uzależnień to ponad 10 mld zł, rehabilitacja niemal 7,4 mld zł, opieka długoterminowa ponad 5,1 mld zł, a ratownictwo medyczne prawie 5,6 mld zł. Każda z tych pozycji finansuje inny fragment procesu udzielania świadczeń, a sposób jej wyceny oraz rozliczania wpływa na funkcjonowanie placówek działających w danym obszarze. Warto też zwrócić uwagę na pozycję „Pozostałe”. To nie są pieniądze, które można przypisać jednemu rodzajowi świadczeń. W tej grupie znajdują się między innymi rezerwy, finansowanie leków w programach lekowych i chemioterapii, ratunkowy dostęp do technologii lekowych, świadczenia wysokospecjalistyczne, migracja ubezpieczonych, programy pilotażowe, teleinformatyka oraz inne zadania i koszty przewidziane w planie finansowym.
Pieniądze, które ostatecznie trafiają do szpitala, poradni, POZ czy podmiotu realizującego świadczenia państwowego ratownictwa medycznego, nie pochodzą z jednej wspólnej „stawki NFZ”. Każdy obszar ma własne zasady finansowania, własne produkty rozliczeniowe i własne mechanizmy określające, za jakie świadczenia Fundusz zapłaci. Sucha informacja, że NFZ zwiększył albo zmniejszył swój budżet, niewiele jeszcze mówi o tym, co wydarzy się w konkretnym szpitalu czy poradni. Trzeba zobaczyć, która część budżetu się zmienia, jak zmienia się wycena świadczeń, jakie warunki trzeba spełnić, żeby otrzymać finansowanie oraz czy pieniądze są związane z liczbą wykonanych świadczeń, ryczałtem, konkretnym produktem czy innym mechanizmem rozliczenia. Dopiero wtedy można przejść od pytania „ile pieniędzy ma NFZ?” do pytania znacznie bardziej praktycznego: „za co dokładnie NFZ zapłaci placówce?”
Jak NFZ finansuje szpital?
W przypadku szpitala odpowiedź nie brzmi po prostu: „NFZ płaci za leczenie pacjentów”. Szpital może mieć z NFZ kilka różnych strumieni finansowania, a sposób rozliczenia zależy od rodzaju świadczenia, zakresu umowy i mechanizmu, którym dane świadczenie jest finansowane.
Podstawą jest umowa zawarta z właściwym oddziałem wojewódzkim NFZ. Jej warunki określają m.in. zakres świadczeń, sposób ich rozliczania oraz warunki finansowania. Dla leczenia szpitalnego podstawowe zasady określa zarządzenie Prezesa NFZ dotyczące umów w rodzaju leczenie szpitalne oraz leczenie szpitalne, świadczenia wysokospecjalistyczne. NFZ publikuje również regularnie aktualizacje algorytmu dla Jednorodnych Grup Pacjentów (JGP), który służy do kwalifikowania hospitalizacji do właściwych grup.
Najważniejszym mechanizmem rozliczania klasycznego leczenia szpitalnego jest właśnie JGP. Po zakończeniu hospitalizacji dane dotyczące pacjenta, rozpoznania, wykonanych procedur oraz innych elementów dokumentacji są analizowane przez algorytm JGP. Na tej podstawie hospitalizacja zostaje przypisana do określonej grupy. Każda grupa ma przypisaną wartość punktową, a liczba punktów jest następnie przeliczana na wartość finansową zgodnie z zasadami obowiązującymi w danym zakresie świadczeń.
W praktyce oznacza to, że szpital nie wystawia NFZ rachunku w rodzaju: „wykonaliśmy operację za 10 tys. zł, prosimy o zapłatę 10 tys. zł”. Najpierw musi prawidłowo wykazać wykonane świadczenia i wszystkie dane potrzebne do zakwalifikowania hospitalizacji, a wynik tego procesu określa, jakie świadczenie może zostać rozliczone i jaka wartość punktowa jest z nim związana. Dokumentacja medyczna ma więc znaczenie nie tylko kliniczne. Rozpoznanie, wykonane procedury, ich prawidłowe zakodowanie oraz kompletność danych wpływają na sposób zakwalifikowania hospitalizacji do JGP, a w konsekwencji na możliwość jej prawidłowego rozliczenia. Błąd w dokumentacji może więc nie być wyłącznie problemem administracyjnym. Może przełożyć się bezpośrednio na przychód szpitala. Z tego powodu pewnie zdarzyło Ci się, że dział statystyki czy rozliczeń z Twojego szpitala miał kilka pytań o pacjenta X. Nie po to, żeby uprzykrzyć Ci życie, ale żeby odzyskać, czyt. rozliczyć każdą możliwą złotówkę za wykonane już świadczenia.
Nie wszystkie świadczenia szpitalne są jednak rozliczane w ten sam sposób. Można je w uproszczeniu podzielić na kilka podstawowych grup: świadczenia finansowane w ramach ryczałtu PSZ, świadczenia limitowane, świadczenia nielimitowane oraz świadczenia i produkty rozliczane na odrębnych zasadach.
Ryczałt PSZ
Pierwszą i dla wielu szpitali największą częścią finansowania jest ryczałt w ramach Systemu Podstawowego Szpitalnego Zabezpieczenia Świadczeń Opieki Zdrowotnej, czyli PSZ. Najprościej można go potraktować jako określoną na dany okres wartość finansowania, do wysokości której NFZ zobowiązuje się zapłacić za świadczenia rozliczone zgodnie z warunkami umowy. Jeżeli więc szpital ma zakontraktowany ryczałt w wysokości 300 mln zł, nie oznacza to, że NFZ po prostu przelewa mu 300 mln zł niezależnie od tego, co szpital zrobi. Szpital musi tę wartość wypracować poprzez realizację i prawidłowe rozliczenie świadczeń objętych ryczałtem. Jeżeli ich wartość wynikająca z rozliczenia będzie niższa, szpital nie wykorzysta całego dostępnego finansowania.
I tutaj pojawia się opisane wcześniej JGP. Szpital może wewnętrznie planować działalność i dzielić dostępne finansowanie pomiędzy poszczególne oddziały, ale wobec NFZ nie rozlicza po prostu kwot przypisanych do konkretnego oddziału. Rozlicza wykonane świadczenia. Hospitalizacje są kwalifikowane do odpowiednich grup JGP, a każdej grupie przypisana jest określona liczba punktów.
Żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie, NFZ nie określa wartości każdego punktu w taki sam sposób dla wszystkich świadczeń. Dla poszczególnych zakresów obowiązują określone wartości punktowe i stawki za punkt. Jeżeli więc dana hospitalizacja zostanie zakwalifikowana do grupy o wartości 1000 punktów, a stawka za punkt w danym zakresie wynosi 1,97 zł, wartość rozliczenia tej hospitalizacji wyniesie 1970 zł. W praktyce mechanizm wygląda więc mniej więcej tak: wykonujesz hospitalizację, prawidłowo ją dokumentujesz i kodujesz, algorytm kwalifikuje ją do odpowiedniej grupy JGP, grupa ma określoną wartość punktową, a następnie liczba punktów jest mnożona przez obowiązującą stawkę za punkt. W ten sposób powstaje wartość finansowa świadczenia, którą szpital może rozliczyć z NFZ. Rozliczenie z NFZ odbywa się co do zasady w cyklach miesięcznych. Szpital raportuje wykonane świadczenia, NFZ weryfikuje przekazane dane, a następnie następuje rozliczenie świadczeń zgodnie z warunkami umowy. Oznacza to, że ryczałt PSZ jest określonym limitem finansowania, ale jego wykorzystanie odbywa się poprzez rzeczywiste wykonanie i rozliczenie świadczeń.
Warto więc zapamiętać trzy poziomy tego mechanizmu: ryczałt określa ramę finansową, JGP określa sposób zakwalifikowania hospitalizacji i liczbę punktów, a stawka za punkt pozwala przeliczyć wykonanie na wartość finansową.
Świadczenia limitowane
W przypadku świadczenia limitowanego umowa określa wartość zobowiązania NFZ wobec świadczeniodawcy. Jeżeli szpital wykona świadczenia do wysokości tego zobowiązania, rozlicza je zgodnie z warunkami umowy. Jeżeli wykona ich więcej, powstają tak zwane nadwykonania, czyli świadczenia wykonane ponad wartość zakontraktowaną.
Przykładowo, świadczenia w zakresie urologii finansowane poza ryczałtem PSZ mogą być objęte umową o wartości 500 000 zł. Oznacza to, że NFZ zobowiązuje się zapłacić za świadczenia wykonane w ramach tego kontraktu do wysokości 500 000 zł. Jeżeli szpital wykona świadczenia o wartości 550 000 zł, 50 000 zł stanowi nadwykonanie. Wykonanie takiego świadczenia nie oznacza automatycznie, że NFZ ma obowiązek za nie zapłacić. Szpital ponosi koszt jego realizacji, natomiast późniejsze finansowanie zależy od zasad obowiązujących dla danego rodzaju świadczeń, dostępnych środków oraz decyzji NFZ dotyczących rozliczenia nadwykonań.
Przez lata praktyka finansowania nadwykonań powodowała jednak, że część szpitali zaczęła traktować je jako potencjalne dodatkowe źródło przychodów. Jeżeli szpital wykonywał świadczenia ponad wartość umowy, zakładał, że NFZ ostatecznie znajdzie środki na ich rozliczenie. Jeżeli tak się działo, dodatkowa działalność oznaczała dodatkowy przychód ponad pierwotnie zakontraktowaną wartość.
Problem pojawiał się wtedy, gdy takie doświadczenie z poprzednich lat zaczynało być traktowane jak gwarancja na przyszłość. Szpital podejmował decyzję o wykonaniu świadczenia, ponosił jego koszt, a następnie oczekiwał zapłaty, mimo że z samej umowy nie wynikało, że każde nadwykonanie zostanie sfinansowane.
W 2025 i 2026 roku miało to szczególne znaczenie dla sytuacji finansowej szpitali. NFZ wskazywał, że w przypadku świadczeń limitowanych nie ma obowiązku finansowania wszystkich świadczeń wykonanych ponad wartość umowy. Za 2025 rok wartość nadwykonań świadczeń limitowanych wyniosła 2,61 mld zł.
Świadczenia nielimitowane
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku świadczeń nielimitowanych. W części dotyczącej leczenia szpitalnego należą do nich między innymi zawały serca, udary mózgu czy porody. Ich istotną cechą jest to, że szpital nie może traktować określonej wartości kontraktu jako granicy, po której przestaje je realizować. Jeżeli pacjent wymaga takiego świadczenia, powinno ono zostać wykonane, a jego rozliczenie odbywa się zgodnie z zasadami finansowania właściwymi dla danego świadczenia.
Z punktu widzenia szpitala zmienia to również kalkulację ekonomiczną. W przypadku świadczenia limitowanego wykonanie kolejnego świadczenia ponad wartość umowy oznacza poniesienie kosztu bez pewności otrzymania zapłaty. W przypadku świadczenia nielimitowanego wyczerpanie wartości kontraktu nie stanowi takiej samej bariery dla dalszej realizacji świadczeń. W przypadku świadczeń nielimitowanych, które są jednocześnie odpowiednio wycenione w stosunku do kosztu ich wykonania, szpital ma znacznie silniejszy bodziec ekonomiczny do ich realizacji. To odróżnia ekonomię świadczeń nielimitowanych od nadwykonań świadczeń limitowanych. W pierwszym przypadku szpital realizuje świadczenie, ponieważ pacjent go wymaga, a mechanizm finansowania pozwala je rozliczyć poza klasycznym ograniczeniem ilościowym. W drugim szpital świadomie wykonuje świadczenia ponad wartość umowy i podejmuje ryzyko, że NFZ nie sfinansuje ich w pełnej wysokości.
Samo określenie „nielimitowane” nie oznacza, że każde takie świadczenie jest dla szpitala automatycznie rentowne. O jego opłacalności nadal decyduje relacja pomiędzy wyceną a kosztem realizacji. Oznacza natomiast, że szpital nie powinien ograniczać jego realizacji wyłącznie dlatego, że wykorzystał określoną wartość kontraktu.
Pozostałe produkty i zakresy finansowania
Nie wszystkie pieniądze otrzymywane przez szpital wynikają jednak z liczby hospitalizacji rozliczanych w JGP. Obok PSZ, świadczeń limitowanych i nielimitowanych funkcjonują produkty, które mają własny sposób rozliczania.
Dobrym przykładem są programy lekowe. W tym przypadku finansowanie jest związane z realizacją konkretnego programu, kwalifikacją pacjenta, podaniem odpowiedniego leku oraz spełnieniem określonych warunków rozliczenia. Szpital nie otrzymuje więc po prostu jednej kwoty za hospitalizację. Rozlicza poszczególne elementy zgodnie z katalogiem produktów właściwym dla programów lekowych, a finansowanie leków jest powiązane z ich rzeczywistym zastosowaniem u pacjentów spełniających kryteria programu.
Podobną, odrębną kategorią jest chemioterapia. Tutaj również finansowanie nie sprowadza się do klasycznej wyceny całej hospitalizacji w JGP. NFZ prowadzi dla tego zakresu osobne umowy i katalogi produktów, a finansowanie jest związane między innymi z realizowanymi świadczeniami oraz zastosowanymi produktami leczniczymi.
Z punktu widzenia ekonomiki szpitala programy lekowe i chemioterapia mają więc inną charakterystykę niż klasyczna hospitalizacja. Szpital może dzięki nim realizować kosztowne i specjalistyczne leczenie, ale samo zwiększenie liczby takich świadczeń nie oznacza automatycznie powstania dodatkowej marży. Znaczna część finansowania jest bowiem powiązana z konkretnymi kosztami leczenia, zwłaszcza z lekami.
Odrębne zasady dotyczą również świadczeń wysokospecjalistycznych oraz świadczeń udzielanych w szpitalnych oddziałach ratunkowych i izbach przyjęć. Są one objęte osobnymi warunkami zawierania i realizacji umów. W przypadku SOR znaczenie ma między innymi finansowanie gotowości oddziału oraz realizowanych świadczeń, a nie wyłącznie klasyczne rozliczenie hospitalizacji w JGP.
W szpitalach występują również świadczenia diagnostyczne finansowane poza klasyczną hospitalizacją, w tym ambulatoryjne świadczenia diagnostyczne kosztochłonne. Ich obecność jest istotna szczególnie dla szpitali posiadających własne pracownie diagnostyczne, ponieważ pozwala rozliczać określone badania jako odrębne świadczenia, a nie wyłącznie jako element hospitalizacji.
W efekcie szpital nie ma jednego „kontraktu z NFZ”, który działa według jednej zasady. W ramach jednej placówki może jednocześnie funkcjonować ryczałt PSZ, hospitalizacje rozliczane według JGP w ramach świadczeń limitowanych, świadczenia nielimitowane, programy lekowe, chemioterapia, świadczenia wysokospecjalistyczne, SOR i izba przyjęć oraz inne odrębnie rozliczane produkty. Całe rozliczenie zaczyna się od tego, co rzeczywiście zostało wykonane przy pacjencie i co zostało prawidłowo udokumentowane oraz zakodowane. Jest jednak jeszcze jeden element tego mechanizmu, o którym rzadko mówi się w kontekście finansowania. Dokumentacja medyczna musi zostać zakończona i zatwierdzona przez lekarza. To lekarz prowadzący odpowiada za zakończenie dokumentacji pacjenta, a na poziomie organizacyjnym za dokumentację oddziału odpowiada również lekarz kierujący oddziałem. Pozostały personel uczestniczący w procesie leczenia, w tym pielęgniarki, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, opiekunowie medyczni czy ratownicy medyczni, wykonuje swoje czynności, które mogą zostać odnotowane w dokumentacji i są częścią procesu leczenia, ale finalny dokument medyczny pozostaje osadzony w odpowiedzialności lekarza.
Ma to również znaczenie ekonomiczne. Jeżeli to, co zostało wykonane przy pacjencie, musi znaleźć odzwierciedlenie w dokumentacji, a dokumentacja jest podstawą kodowania i późniejszego rozliczenia świadczenia, to lekarz zajmuje kluczowe miejsce w całym łańcuchu prowadzącym od wykonania świadczenia do uzyskania za nie finansowania. Można więc powiedzieć, że w obecnym modelu organizacji pieniądze w dużej mierze „idą za lekarzem”, ponieważ to wokół jego decyzji klinicznych, dokumentacji i odpowiedzialności za proces medyczny zbudowany jest mechanizm rozliczenia. To może być jeden z powodów, dla których lekarz nadal zajmuje w strukturze szpitala pozycję nadrzędną wobec pozostałych zawodów medycznych, nawet jeżeli faktyczne wykonanie procesu leczenia jest pracą całego zespołu.
I skoro sposób zapłaty za świadczenie jest skonstruowany wokół tego, co zostało wykonane, zakodowane i zatwierdzone w dokumentacji, a odpowiedzialność za ten proces jest skupiona przede wszystkim wokół lekarza, to konstrukcja finansowania świadczeń siłą rzeczy wzmacnia określony model organizacyjny. Pieniądz nie jest więc neutralny wobec struktury zespołu. Wspiera określony sposób podziału odpowiedzialności, podejmowania decyzji i organizacji pracy.
Idąc dalej wiemy już, jak wyceniane są świadczenia, jakie mechanizmy są wykorzystywane do ich finansowania i jakie rodzaje umów zawiera szpital z NFZ. Z tych wszystkich elementów wynika bowiem coś znacznie ważniejszego niż sama wysokość przychodu. Pieniądze są jednym z podstawowych mechanizmów sterujących zachowaniem świadczeniodawców. Dyrektor szpitala musi podejmować decyzje w warunkach, w których jednym z najważniejszych, a w praktyce często podstawowym miernikiem jego działalności jest wynik finansowy. Jeżeli określone świadczenie jest dobrze wycenione, nielimitowane i generuje dodatnią różnicę pomiędzy przychodem a kosztem, pojawia się naturalny bodziec, aby wykonywać go więcej, rozwijać jego zakres i kierować tam zasoby. Jeżeli inne świadczenie jest niedoszacowane albo objęte sztywnym limitem, jego rozwijanie może być ekonomicznie nieatrakcyjne, nawet jeżeli potrzeby zdrowotne pacjentów są duże. W ten sposób pieniądze zaczynają dyktować zachowanie świadczeniodawcy. System finansowania nie tylko płaci za to, co szpital robi. Wpływa również na to, co szpital chce robić, czego chce robić więcej i gdzie będzie inwestował ograniczone zasoby. A skoro decyzje podejmowane przez szpital wpływają później na dostępność konkretnych świadczeń, ich liczbę i sposób organizacji leczenia, mechanizm finansowy może w konsekwencji wpływać również na strukturę popytu na świadczenia. Dlatego NFZ, projektując sposób finansowania, nie może patrzeć wyłącznie na koszt pojedynczego świadczenia. Musi brać pod uwagę także to, jakie zachowania wywoła określona wycena, limit albo sposób zawarcia umowy.
Jest to jest jeden z najbardziej wyrazistych przykładów tego, jak ekonomia zaczyna zarządzać medycyną. Pieniądz nie jest tutaj wyłącznie skutkiem wykonania świadczenia. Staje się bodźcem, który wpływa na decyzje świadczeniodawcy, a przez te decyzje może wpływać na samą strukturę udzielanych świadczeń. W ekonomii zdrowia opisuje się podobne zjawiska między innymi jako popyt indukowany podażą. To jednak temat który rozwinę w osobnym tekście.
Wracając do meritum, skoro szpital jest tylko jednym z odbiorców pieniędzy z NFZ, kolejne pytanie brzmi: czy POZ, AOS i ratownictwo medyczne są finansowane według podobnego mechanizmu? Nie.
Jak NFZ finansuje Zespoły Ratownictwa Medycznego?
W przypadku Zespołów Ratownictwa Medycznego mechanizm finansowania różni się od tego, który znamy z leczenia szpitalnego. NFZ finansuje przede wszystkim zapewnienie gotowości zespołu do realizacji zadań Państwowego Ratownictwa Medycznego. Oznacza to, że podstawą finansowania nie jest wyłącznie liczba pacjentów, którym udzielono pomocy, ani liczba wykonanych procedur. Istotą tego modelu jest gotowość zespołu do podjęcia interwencji. Ambulans musi być dostępny, obsadzony wymaganym personelem, wyposażony w odpowiedni sprzęt i pozostawać w miejscu wskazanym w organizacji systemu. W praktyce finansowanie jest więc związane z utrzymywaniem określonego potencjału. Świadczeniodawca otrzymuje środki na realizację zadań zespołu zgodnie z warunkami określonymi w umowie oraz zasadami finansowania przyjętymi przez NFZ.
W systemie funkcjonują podstawowe zespoły ratownictwa medycznego, czyli zespoły P dwu i trzyosobowe, oraz specjalistyczne zespoły ratownictwa medycznego, czyli zespoły S. W skład zespołu podstawowego wchodzą ratownicy medyczni lub pielęgniarki systemu. Pielęgniarką systemu jest pielęgniarka posiadająca specjalizację lub tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego, anestezjologicznego i intensywnej opieki, chirurgicznego, kardiologicznego, pediatrycznego lub pielęgniarstwa w ochronie zdrowia pracujących, a także pielęgniarka posiadająca odpowiednie doświadczenie zawodowe wskazane w przepisach. Zespół specjalistyczny musi dodatkowo obejmować lekarza systemu.
Wysokość finansowania zależy między innymi od rodzaju zespołu, liczby godzin pozostawania w gotowości oraz warunków konkretnej umowy. Finansowanie jest rozliczane w formie tak zwanej „dobokaretki”, czyli stawki za jedną dobę pozostawania zespołu w gotowości do realizacji zadań Państwowego Ratownictwa Medycznego. Oznacza to, że NFZ finansuje świadczeniodawcy funkcjonowanie zespołu za określony czas gotowości, a nie pojedynczy wyjazd karetki. Dlatego nie istnieje jedna uniwersalna „cena karetki”, która byłaby identyczna dla każdego zespołu w Polsce. Szczegółowe wartości wynikają z zasad finansowania określonych przez NFZ oraz warunków konkretnej umowy ze świadczeniodawcą. Poniżej przykładowe stawki za dobokaretkę w 2026 roku.
| Rodzaj zespołu | Finansowanie za dobę |
| ZRM podstawowy, dwuosobowy | 7 929,90 zł |
| ZRM podstawowy, trzyosobowy | 8 942,33 zł |
| ZRM specjalistyczny, z lekarzem | 11 889,78 zł |
Liczba i rodzaj zespołów nie wynikają wyłącznie z decyzji świadczeniodawcy. Organizacja Państwowego Ratownictwa Medycznego jest określana w wojewódzkim planie działania systemu, który wskazuje między innymi liczbę zespołów, ich rodzaj oraz miejsca stacjonowania. Finansowanie realizacji tych zadań przez NFZ jest następnie organizowane w ramach umów ze świadczeniodawcami. W projekcie planu finansowego NFZ na 2027 rok na realizację zadań zespołów ratownictwa medycznego przewidziano 5,586 mld zł.
Sposób organizacji ZRM różni się również w zależności od miejsca. W dużych miastach zespoły ratownictwa medycznego często funkcjonują w ramach wyspecjalizowanych podmiotów będących dysponentami zespołów ratownictwa medycznego. W mniejszych miastach i powiatach często zdarza się natomiast, że dysponentem ZRM jest jednocześnie szpital. W takim modelu jeden podmiot może więc prowadzić działalność leczniczą w ramach szpitala, a równocześnie realizować zadania Państwowego Ratownictwa Medycznego i otrzymywać z tego tytułu odrębne finansowanie.
Jak NFZ finansuje Podstawową Opiekę Zdrowotną?
Podstawowy mechanizm finansowania lekarza POZ jest prostszy niż w przypadku leczenia szpitalnego, ale jego logika jest zupełnie inna. NFZ nie rozlicza podstawowej opieki zdrowotnej przede wszystkim za liczbę wykonanych procedur. Znaczną część finansowania stanowi stawka kapitacyjna, czyli określona kwota przypisana do pacjenta zadeklarowanego do konkretnego lekarza POZ. W zamian za tę kwotę placówka zobowiązuje się do zapewnienia pacjentowi określonego zakresu świadczeń w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Nie oznacza to jednak, że każdy zadeklarowany pacjent ma dla placówki taką samą wartość. Wysokość finansowania zależy między innymi od wieku pacjenta. NFZ stosuje współczynniki korygujące, które zwiększają stawkę dla poszczególnych grup wiekowych. W 2026 roku podstawowa stawka kapitacyjna dla świadczeń lekarza POZ wynosi 226,08 zł rocznie. Dla pacjenta w wieku od 20 do 39 lat stosowany jest współczynnik 1,0, więc jego roczna stawka wynosi 226,08 zł. Dla pacjenta powyżej 75 roku życia współczynnik wynosi 3,4, a więc roczna wartość stawki kapitacyjnej wynosi 768,67 zł. Dla dzieci do 2 roku życia współczynnik wynosi 4,0, co daje 904,32 zł rocznie. Można więc wyobrazić sobie POZ, do którego zadeklarowanych jest 5000 pacjentów. Gdyby wszyscy byli w wieku od 20 do 39 lat, sama stawka kapitacyjna dawałaby 1 130 400 zł rocznie. Jeżeli jednak struktura populacji byłaby znacznie starsza, wartość tego samego 5000 osobowego panelu pacjentów byłaby wyraźnie wyższa. Wynika to z zastosowania wyższych współczynników dla starszych grup wiekowych. Dwie placówki mające po 5000 zadeklarowanych pacjentów mogą mieć istotnie różną wartość finansowania wynikającą ze stawki kapitacyjnej.
Stawka kapitacyjna nie jest jednak jedynym sposobem finansowania POZ. NFZ odrębnie finansuje również określone świadczenia, które nie są rozliczane w ramach podstawowej stawki. Przykładem jest profilaktyka chorób układu krążenia, za którą w 2026 roku lekarz POZ otrzymuje blisko 144 zł za wykonaną poradę. Jest to zupełnie inny mechanizm niż stawka kapitacyjna, ponieważ pieniądze pojawiają się w związku z wykonaniem konkretnego świadczenia. Podobnie finansowane są niektóre świadczenia udzielane pacjentom spoza listy zadeklarowanych pacjentów.
Kolejnym elementem jest opieka koordynowana. W jej przypadku POZ może otrzymywać dodatkowe finansowanie związane z realizacją określonych świadczeń dla pacjentów objętych tym modelem opieki. Budżet powierzony opieki koordynowanej służy finansowaniu określonych świadczeń, między innymi wybranych badań diagnostycznych i konsultacji specjalistycznych. Jego wartość nie jest po prostu kolejną stawką przypisaną każdemu pacjentowi. Mechanizm ten pozwala finansować zakres świadczeń, który wykracza poza podstawowy pakiet realizowany w ramach zwykłej stawki kapitacyjnej. Ważnym elementem jest również finansowanie zadań koordynatora. Koordynator nie jest finansowany wyłącznie z pieniędzy przeznaczonych na realizację świadczeń medycznych. NFZ odrębnie finansuje zadania związane z koordynowaniem opieki nad pacjentami. Mechanizm ten funkcjonuje w POZ od 2021 roku, a jego wysokość jest związana między innymi z liczbą pacjentów objętych finansowaniem. W 2026 roku NFZ dodatkowo zmodyfikował zasady finansowania koordynatora, wprowadzając między innymi wyższe finansowanie dla placówek bardziej zaangażowanych w opiekę koordynowaną.
POZ nie oznacza przy tym wyłącznie finansowania lekarza. Odrębne zasady dotyczą świadczeń pielęgniarki POZ, położnej POZ oraz pielęgniarki lub higienistki szkolnej. W tych zakresach również występują własne mechanizmy finansowania, w tym stawki kapitacyjne oraz świadczenia finansowane odrębnie. Z punktu widzenia funkcjonowania placówki ma to znaczenie, ponieważ przychody podmiotu realizującego kilka zakresów POZ mogą pochodzić z różnych umów i różnych sposobów rozliczania świadczeń.
Podstawą jest stawka kapitacyjna, której wartość zależy między innymi od struktury wiekowej populacji. Obok niej funkcjonują świadczenia finansowane za wykonanie konkretnej usługi, budżet powierzony opieki koordynowanej oraz finansowanie zadań koordynatora. Jeżeli podmiot realizuje również świadczenia pielęgniarki POZ, położnej POZ lub opieki szkolnej, pojawiają się kolejne, odrębne mechanizmy finansowania. Dlatego dwie placówki mające po 5000 zadeklarowanych pacjentów mogą funkcjonować przy zupełnie innej wartości finansowania. Znaczenie ma nie tylko liczba pacjentów, ale również ich struktura wiekowa, zakres realizowanych świadczeń, udział pacjentów objętych opieką koordynowaną oraz to, jakie dodatkowe świadczenia placówka wykonuje i rozlicza z NFZ.
Stawka kapitacyjna ma jednak bardzo konkretną konsekwencję. POZ dostaje pieniądze przede wszystkim za pacjenta, który znajduje się na jego liście aktywnej, a nie za liczbę porad, których temu pacjentowi udzieli. Jeżeli lekarz przyjmie tego samego pacjenta pięć razy w roku zamiast raz, podstawowe finansowanie za tego pacjenta nie rośnie pięciokrotnie. Lekarz wykonuje więcej pracy, wykorzystuje czas i zasoby placówki, ale podstawowa stawka kapitacyjna pozostaje taka sama.
To oznacza, że system nie daje prostego finansowego bodźca do przyjmowania jak największej liczby pacjentów. Wręcz przeciwnie. Przy tej samej stawce kapitacyjnej kolejna wizyta oznacza przede wszystkim kolejny koszt i zajęcie czasu lekarza. Dodatkowe mechanizmy finansowania, takie jak świadczenia rozliczane osobno czy opieka koordynowana, częściowo ten problem łagodzą, ale nie zmieniają podstawowej konstrukcji. Jeżeli więc chcemy zrozumieć, dlaczego dostępność lekarza POZ i organizacja jego pracy wyglądają tak, a nie inaczej, trzeba zacząć od sposobu, w jaki placówka dostaje za tę pracę pieniądze.
Jak NFZ finansuje Ambulatoryjną Opiekę Specjalistyczną?
W AOS podstawowe znaczenie ma sposób zakwalifikowania wykonanego świadczenia do odpowiedniej grupy rozliczeniowej. Konstrukcja finansowania sprawia, że podobny kontakt z pacjentem może mieć zupełnie inne znaczenie w zależności od tego, czy jest to świadczenie pierwszorazowe, kolejne świadczenie specjalistyczne, świadczenie zabiegowe czy procedura diagnostyczna. Dla poradni istotna jest więc nie tylko liczba przyjętych pacjentów, ale również struktura realizowanych świadczeń i możliwość ich prawidłowego rozliczenia.
Jednym z ważniejszych mechanizmów są świadczenia specjalistyczne pierwszorazowe. Ich rozliczenie jest związane z przeprowadzeniem procesu diagnostycznego lub terapeutycznego prowadzącego do określonego rozstrzygnięcia dotyczącego dalszego postępowania z pacjentem. Nie każda pierwsza wizyta może więc zostać rozliczona jako pierwszorazowa. Znaczenie ma zakres wykonanych czynności, dokumentacja oraz spełnienie warunków określonych przez NFZ. Pierwszorazowe nie jest zatem po prostu „droższą wizytą”, ale osobnym mechanizmem, którego konstrukcja ma skłaniać poradnię do przejęcia pacjenta i doprowadzenia procesu diagnostycznego do określonego etapu. Obok świadczeń konsultacyjnych funkcjonują procedury zabiegowe. W ich przypadku wartość rozliczenia jest związana z wykonaniem określonej procedury.
Szczególne miejsce zajmują ambulatoryjne świadczenia diagnostyczne kosztochłonne, czyli ASDK. W tej grupie znajdują się między innymi gastroskopia i kolonoskopia. Są one rozliczane jako odrębne świadczenia, z własnymi warunkami realizacji i finansowania. W gastroenterologii różnica jest szczególnie widoczna, ponieważ obok samych konsultacji funkcjonuje cała grupa procedur endoskopowych.
Skierowanie i dostęp do diagnostyki
W AOS znaczenie ma również to, skąd pacjent trafia do poradni i kto może zlecić określone badanie. Co do zasady świadczenia specjalistyczne wymagają skierowania, ale przepisy przewidują wyjątki. Bez skierowania można korzystać między innymi ze świadczeń ginekologa i położnika, onkologa, psychiatry, wenerologa oraz dentysty. Odrębne zasady dotyczą także określonych chorób i grup pacjentów.
W przypadku diagnostyki trzeba natomiast rozróżnić kompetencje lekarza POZ i specjalisty. Lekarz POZ może skierować pacjenta między innymi na gastroskopię i kolonoskopię, natomiast nie może wystawić skierowania na tomografię komputerową ani rezonans magnetyczny finansowane w ramach AOS. W przypadku tych badań skierowanie wystawia lekarz prowadzący leczenie w odpowiednim zakresie, zgodnie z zasadami finansowania danego świadczenia. Ma to bezpośrednie przełożenie na ścieżkę pacjenta.
Nielimitowane nie oznacza pełnopłatne
Tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana niż proste „jest limit” albo „limitu nie ma”. Od 1 kwietnia 2026 roku TK, rezonans magnetyczny, gastroskopia i kolonoskopia pozostają świadczeniami nielimitowanymi, ale NFZ zmienił zasady finansowania świadczeń wykonanych ponad wartość umowy. Dla TK i rezonansu zastosowano współczynnik 0,5, a dla gastroskopii i kolonoskopii 0,6. W praktyce świadczenie może zostać wykonane ponad wartość umowy, ale nadwykonanie nie jest wtedy rozliczane według pełnej wartości.
To istotne zwłaszcza tam, gdzie możliwości wykonania diagnostyki są większe niż wartość kontraktu. Pracownia może mieć wolne moce, pacjentów i wskazania medyczne do wykonania badań, a mimo to każde kolejne świadczenie nie musi mieć dla świadczeniodawcy takiej samej wartości finansowej jak świadczenie wykonane w ramach wartości umowy. Wyjątki od mechanizmu obejmują między innymi dzieci i młodzież do 18 roku życia, pacjentów programu profilaktyki raka jelita grubego oraz pacjentów z kartą DiLO.
To, co ma znaczenie dla funkcjonowania AOS, to nie sama liczba porad, ale struktura realizowanych świadczeń. Pierwszorazowe, kolejne świadczenia specjalistyczne, procedury zabiegowe i ASDK mają różne zasady rozliczania, a sposób finansowania diagnostyki dodatkowo zależy od rodzaju badania i wartości zrealizowanych świadczeń w stosunku do umowy. W AOS sposób finansowania bezpośrednio wpływa na organizację udzielania świadczeń. To, co NFZ wycenia i na jakich warunkach finansuje, przekłada się na sposób organizacji pracy poradni, wykorzystanie pracowni diagnostycznych oraz strukturę realizowanych świadczeń. Sama liczba wizyt nie pokazuje więc, jak wygląda rzeczywista działalność poradni.
Na co jeszcze NFZ wydaje pieniądze?
Szpital, POZ, AOS i ZRM pochłaniają dużą część środków NFZ, ale nie wyczerpują katalogu finansowanych świadczeń. W projekcie na 2027 rok na psychiatrię i leczenie uzależnień przewidziano około 10,0 mld zł, rehabilitację 7,4 mld zł, opiekę długoterminową 5,1 mld zł, opiekę paliatywną i hospicyjną 2,3 mld zł, stomatologię 4,2 mld zł, a lecznictwo uzdrowiskowe 2,6 mld zł. Refundacja to kolejne 13,5 mld zł. Są to więc nie marginalne dodatki do budżetu, ale osobne obszary pochłaniające miliardy złotych. Finansowane są również wyroby medyczne i ich naprawa, refundacja leków i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego, a także świadczenia kontraktowane odrębnie.
Część pieniędzy NFZ nie jest przypisana do jednego rodzaju świadczeń. W planie znajdują się między innymi rezerwy, finansowanie świadczeń z lat ubiegłych, programy pilotażowe oraz określone zadania wynikające z odrębnych przepisów. Są też środki przeznaczone na koordynację, rozwiązania teleinformatyczne czy finansowanie określonych zadań państwa. Nie wszystkie pieniądze znajdujące się w planie NFZ trafiają więc do świadczeniodawców w ramach klasycznego kontraktu na świadczenia. Ma to znaczenie, ponieważ budżet NFZ nie jest jedną pulą pieniędzy, którą można dowolnie przesuwać między wszystkimi rodzajami świadczeń. Poszczególne środki mają określone przeznaczenie, podstawę prawną i zasady wykorzystania. Zmiana finansowania jednego obszaru nie musi więc oznaczać, że dokładnie taka sama kwota może zostać natychmiast przeniesiona do innego.
Jest też druga rzecz, którą warto z tego zapamiętać. Niektóre obszary mogą zmieniać sposób finansowania bez zmiany całego modelu NFZ. Dobrym przykładem jest psychiatria. Od 2027 roku NFZ planuje zakończenie pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego i wprowadzenie nowego modelu finansowania, w którym budżet ma uwzględniać między innymi zasoby placówki, wielkość populacji oraz wskaźniki jakościowe. Oznacza to, że zmiana sposobu płacenia może być równie ważna jak sama wysokość przeznaczonych na dany obszar pieniędzy.
Oczywiście ten artykuł nie wyczerpuje tematu i nie opisuje wszystkich mechanizmów finansowania świadczeń. Już zasady dotyczące jednego programu opieki koordynowanej potrafią być opisane w kilku kolejnych zarządzeniach i dokumentach, liczących łącznie dziesiątki stron, a same przepisy odwołują się do innych zarządzeń, rozporządzeń i ustaw. Chciałem, żebyście złapali kontekst i zrozumieli główne zasady: skąd biorą się pieniądze, jak są dzielone, za co NFZ płaci i w jaki sposób finansowania przekłada się na organizację świadczeń. To jest punkt wyjścia do kolejnej części.
Co chcę, żeby zostało po przeczytaniu tego artykułu?
Jeżeli z całego tego tekstu mielibyście zapamiętać jedną rzecz, niech będzie nią zależność między pieniędzmi a świadczeniami. NFZ nie finansuje pracy personelu medycznego w oderwaniu od tego, co dzieje się z pacjentem. Finansuje konkretne świadczenia, realizowane według określonych zasad i wyceniane w określony sposób. To, jakie świadczenia są finansowane, na jakich zasadach są realizowane i jaką otrzymują wycenę, wpływa nie tylko na wysokość przychodów świadczeniodawcy. Wpływa również na sposób organizacji pracy, zakres potrzebnego personelu i wykorzystanie jego czasu. Ale przede wszystkim, wpływa na popyt i podaż świadczeń.
Ma to bezpośrednie przełożenie na lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych i pozostały personel. Jeżeli zmienia się zakres finansowanych świadczeń, ich wycena, dostępny limit albo zasady ich rozliczania, zmieniają się również warunki, w których placówki organizują pracę. A to może oznaczać zmianę liczby godzin, obsady dyżurów, liczby wykonywanych świadczeń, zapotrzebowania na określone kompetencje, a w konsekwencji także wpływać na wynagrodzenia. Dlatego komunikaty NFZ, które na pierwszy rzut oka dotyczą wyłącznie finansów, w praktyce często dotyczą również Waszej pracy. „Luka w budżecie”, „reglamentacja świadczeń”, „brak finansowania nadwykonań”, zmiana limitów czy zmiana wyceny świadczeń nie są wyłącznie informacjami dla dyrektorów i działów finansowych. Każda z tych decyzji będzie mieć swoje konsekwencje na poziomie oddziału, poradni, pracowni i konkretnego stanowiska pracy.
Tym zajmę się w kolejnej części. Będę przyglądać się komunikatom i decyzjom NFZ, które zwykle opisuje się językiem finansów i administracji, i tłumaczyć je na język codziennej pracy personelu medycznego. Żeby zrozumieć, co zmiana sposobu finansowania oznacza dla Waszej pracy, najpierw trzeba wiedzieć, za co i w jaki sposób NFZ płaci.
Może zainteresować Cię również: https://adamtomaszyk.pl/jak-kupic-zdrowie/
